e m p i r i o k r y t y c y z m
Wprowadzenie
w momencie w którym czytasz to zdanie, w Twoim mózgu
produkowany jest prąd o mocy ok. 25 Wat.
Cogito, ergo sum, tak
taki obraz "myślę więc jestem" krzewią psychologia, językoznawstwo, i
nawet neurofizjologia i kognitywistyka - w zindywidualizowanej świadomości
późnego Zachodu .
Indianie widząc pędzący przez prerię pociąg byli
pewni, że musi w nim być ukryty koń.
Co pomyślisz, kiedy patrzysz na
stojącego przed tobą człowieka?
Kiedy klęknie i wstanie, kiedy przeczyta
nagłówek gazety, kiedy mówi mi, że ma przedstawienie stojącego o tu wazonu z
kwiatem:
Czy nie pomyślałbym, że w nim jest taki "koń", który to
wszystko czyni?
Że jego ciało, sprężyste fałdki mięsa, promieniście
rozchodzące się w nim nerwy nie są sterowane przez niejakiego ducha. Duch taki
pociąga(łby) za nasze nerwy jak sznurkami za pacynkę.
Można użyć pewnej
metafory.
W starym modelu człowiek poznający "wazon" jest duchem w
biologicznym garniturze ciała, jak duch w maszynie.
W nowym modelu człowiek
poznający "wazon" jest tylko i wyłącznie tym garniturem jakim jest
ciało.
Naturalnie obudzi tu się wewnętrzny sprzeciw wielu osób, bo taka wizja
jest po prostu "niesmaczna".
Niesmaczna ponieważ właśnie dla "uduchowionych"
ciało to wspomniane fałdki mięsa i nic więcej.
